środa, 11 listopada 2020

♦ Stylizacje z elementem stałym ♦

Hejka naklejka!
Moi kochani, dzisiaj przyszedł czas na kolejną część stylizacji z elementem stałym. Pod ostatnią częścią tejże serii otrzymałam  propozycję od Was, żebym na koniec dodawała parę stylizacji graczy, którzy akurat wykorzystali dany element. Postanowiłam to wprowadzić i pod koniec pojawi się parę takowych propozycji. Miłej lektury!
Tym razem jako element stały postanowiłam wykorzystać Kombinezon Rabbit, który odnaleźć i zakupić możemy u projektanta. 
Przypomnę tylko, że jest to tegoroczna nowość, która zawitała u nas pod koniec sierpnia. To co, przejdźmy zatem do moich propozycji wystylizowania dzisiejszego elementu.


Cena: 25 000 S 226 G
Jedna z pierwszych stylizacji, jakie stworzyłam, wykorzystując właśnie ten element. Przyznam się szczerze, że akurat nieplanowanie go tutaj użyłam, a z tym wiąże się krótka historia (tak, znowu będę zanudzać...😂). Otóż, mając do wydania 150 G od ogrodnika za zdobycie poziomu, chciałam bardzo kupić jakiś dodatek do szafy, który urozmaicałby mi stylizacje. Trafiło na kopertówkę Gadżet, na którą patrzyłam od dłuższego czasu z zamiarem jej posiadania. Całkiem przypadkiem trafiło na połączenie jej z dzisiejszym elementem stałym i powstał biało - czarny klasyk. 

Cena: 6100 S 110 G
Bardzo podobną stylizację mogliście zobaczyć przy okazji wpisu dotyczącego wykorzystania elementów z eventu halloweenowego. Połączyłam tam koszulę, którą również i dzisiaj wykorzystałam, z typowymi rzeczami z innych eventów. Stwierdziłam - czemu by tego troszkę nie zmodyfikować? Miałam ogromny dylemat czy pozostawić ten dół taki ,,pusty", ale stwierdziłam, że dodanie innego obuwia czy rajstop zepsułoby ten efekt, który chciałam uzyskać.

Cena: 182 G 540 rubinów
Jako że mamy miesiąc jesienny, jakim oczywiście jest listopad, postanowiłam do zestawienia dodać coś w tym klimacie. Przyznam się bez bicia, że miałam dwa podejścia do stylizacji. Najpierw chciałam w ogóle coś odwrotnego zrobić, pokusić się o znacznie większą ilość dodatków. Kiedy już umieściłam tą propozycję w wersji roboczej, nie mogłam patrzeć na rażącą ilość dodatków. Postanowiłam się ich pozbyć, bo i tak płaszcz robi dużo. Co do dołu stylizacji miałam dwie koncepcje. Z tą drugą w sumie mogę się z Wami podzielić:
Która wersja lepsza to już kwestia gustu. Na koniec, tak jak obiecałam, wstawiam kilka propozycji graczy, których złapałam na wykorzystaniu kombinezonu:
Jak widzicie, różne kolory panują w poszczególnych propozycjach. Mnie najbardziej urzekła propozycja 16.11.18 - za serce chwyciła mnie przede wszystkim kolorystyka, ale i również mistrzowskie dobranie dodatków. W dzisiejszym zestawieniu stawiam na propozycję nr 1, a Wy?
style="text-align: justify;">To tyle na dzisiaj moi kochani, następny post prawdopodobnie 13 listopada. Dobrego dnia!

niedziela, 8 listopada 2020

♦ Porównajmy! #3 ♦

Hejka naklejka!
Moi drodzy, wiem, że pewnie nie spodziewaliście się dzisiaj żadnego wpisu, bo przedwczoraj około godzin wieczornych odwołałam wszystkie posty, które zaplanowałam. Niestety, moja bardzo słaba odporność znowu się odezwała i mimo tego, że większość czasu spędzam w domu, jednak dopadła mnie choroba - ma się to szczęście 😂. Jednak gdy poczułam się lepiej, postanowiłam dokończyć wpis i go opublikować. Miłej lektury!
W ostatniej części pod lupę wzięliśmy takie aspekty, jak codzienne logowanie i zawody (jeśli chcesz to sobie przypomnieć, odsyłam tutaj). Dzisiaj postanowiłam pochylić się nad interakcjami, które mamy dostępne na obu wersjach gry, tzn. interakcje wyłącznie naszej postaci i względem innych. To co, zaczynajmy!
Tym razem nie będę co chwilkę przenosić się raz na tą, a raz na tą wersję gry, tylko najpierw omówię w całości jedną, a potem drugą. Myślę, że tak będzie przejrzyściej.
Jeśli chodzi o opcje po naciśnięciu naszej postaci, prezentują się one następująco:
Mamy zatem cztery główne zakładki. Zacznijmy od mojej ulubionej, czyli paszportu. Jak wiemy, nasz paszport nie został zaktualizowany do modelu tego z rosyjskiej wersji gry, chociaż nie ubolewam nad tą zaległością - wolę ten, który teraz mamy. Wizualnie prezentuje się tak:

Mamy tutaj zatem wszelkie informacje, dotyczące naszych statystyk w grze - wszelkie tytuły, poziomy w zawodach, punkty komfortu itp.
Kolejna opcja naszej postaci to taniec, która po jej wybraniu ma cały wachlarz tańców do wyboru:
Każdy taniec wygląda oczywiście inaczej, jeśli nie pamiętacie lub chcecie po prostu popatrzeć na parę ich ujęć, to zamieszczam poniżej kilka z nich.
Pozostałe dwie zakładki dotyczą pozytywnych i negatywnych reakcji postaci. Są to zakładki stosunkowo nowe, gdyż dodane w tym roku. Kryją pod sobą przeróżne, ciekawe interakcje:

Jeśli chodzi o interakcje wyłącznie naszej postaci, to tyle. Przejdźmy zatem do interakcji z innymi graczami. Opcji mamy zdecydowanie więcej:
Tutaj nie będę omawiać każdej zakładki - paszport wygląda identycznie, jak w przypadku własnego, interakcje: czaruj, poczęstuj, zawody, rzuć tortem są obecne nie w każdym przypadku - są to charakterystyczne opcje dla danej parceli. Przedstawię tu tylko zakładkę z działaniami, która prezentuje się następująco:
Interakcji nie mamy wiele, ale za wszystkie otrzymujemy punkty aktywności. Żeby je wykonywać, potrzebujemy oczywiście punktów energii. Ogólnie uważam, że interakcji między graczami powinno być zdecydowanie więcej albo po prostu porządnie rozbudować te, które mamy dostępne.
Czas przenieść się do świata mobilnej Awatarii. Po wybraniu naszej postaci również mamy cztery opcje:
Od razu możemy zauważyć, że wachlarz możliwości jest mniej obszerny, aniżeli komputerowej wersji. Po wybraniu opcji tańcz nasza postać losowo tańczy jeden z tańców, czyli tak, jak to niegdyś i na komputerowej wersji było. Interakcje negatywne i pozytywne są zredukowane jedynie do płacz i złość się, czyli tak, jak to kiedyś na Awatarii było. Szału zatem nie ma - może paszport uratuje sprawę?
Niestety, nie poprawiło to sytuacji 😂. Nie mamy tu tak ładnego podziału, jaki występuje na komputerowej wersji. Widzimy tutaj te same informacje, ale są one, moim zdaniem, fatalnie rozmieszczone. Może to kwestia przyzwyczajenia, aczkolwiek wątpię. 
Przejdźmy teraz do interakcji z graczami. Lista prezentuje się następująco:
Mamy tutaj podobne możliwości, jak w komputerowej wersji. Niektóre różnią się od siebie nazwami, ale jakiejś dużej różnicy nie ma. Interakcje z zakładki działanie wyglądają następująco:
Jest ich troszkę mniej, brakuje dodanych w późniejszym czasie na Awatarię opcji piątka i uścisk dłoni. Poza tym nie ma wielu różnic.
Podsumowując dzisiejszy wpis, w dzisiaj przedstawionych przeze mnie kwestiach nie ma wielu różnic, a jeśli są to bardzo drobne detale. Rażącą różnicą jest z pewnością inny wygląd paszportów - nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia, czy po prostu to naprawdę tak źle wygląda. W dzisiejszym zestawieniu dla mnie wygrywa Awataria, a według Was?
To tyle na dzisiaj moi drodzy, dobrego wieczorku i do następnego!

wtorek, 3 listopada 2020

♦ Wędrówka po klubach - historia w pigułce ♦

 Hejka naklejka!
Moi drodzy, temat klubów chyba nigdy nam się nie znudzi - dostarczają nam dużo rozrywki, ale i także negatywnych emocji, kłótni i innych takich. Ostatnio pomyślałam - jakiś czas temu opisałam Wam dosyć szczegółowo ,,żywot" mojego piksela (jeśli nie czytałeś/aś lub chcesz sobie przypomnieć, odsyłam tutaj), to może teraz znowu pobawię się w powrót do przeszłości i podzielę się z Wami moją historią na innej płaszczyźnie gry. A wszystko zaczęło się od... no właśnie - czego? Miłej lektury!
Wszystko zaczęło się od klubu [czar] Kraina Czarów, który (z tego co się zorientowałam) już nie istnieje. 
Do klubu tego dołączyłam na samym początku wyłącznie po to, żeby przedstawić Wam, jak działają kluby, kiedy się pojawiły na NK. Zagościłam tam jednak dłużej, niż planowałam. Szczerze się  przyznam. że nie rozumiałam w tamtym czasie zbytnio działania klubów, więc nie robiłam nic specjalnego, niecodziennego. Z tego, co pamiętam - atmosfera była nijaka i to dosłownie - nie rozmawialiśmy ze sobą za dużo, o ile w ogóle ktoś coś do kogoś napisał... krótko mówiąc - czy byłam w tym klubie, czy nie to na jedno wyszło.

Po nieudanym wstąpieniu do pierwszego klubu, jak to się mówi - pierwsze koty za płoty 😂, przyszedł czas, aby pójść dalej w tej kwestii i złożyć wniosek do innego. Pewnego dnia natknęłam się na klub [Smf] Filantropijni, którego dowódcą, wtedy, był Tusiek.
Wstępując wtedy do Filantropijnych czułam, że może być to ciekawa przygoda. I tak w sumie też było - spędziłam tam bardzo długi czas, a jako ciekawostkę Wam powiem, że byłam tam dwukrotnie. Czemu aż dwukrotnie? Otóż, z tym wiąże się krótka historia. Do [Smf] dołączyłam w roku szkolnym i do pewnego momentu znajdowałam czas na to, żeby wbić minimum wymaganej aktywności (wymagane było 300 punktów). Wtedy dowódca klubu bardzo tej zasady przestrzegał i za niesubordynację wyrzucał, to właśnie był powód mojego wyrzucenia z klubu. Bodajże przy okazji jakiejś przerwy od szkoły powtórnie dołączyłam i byłam członkiem Filantropijnych do drugiego tygodnia lipca tego roku. Około tego czasu coraz gorzej szło z aktywnością, coraz mniej osób robiło minimum i obywało się to bez konsekwencji. Ponadto, spadliśmy w rankingu Top Klubów (w okresie świetności zajmowaliśmy 11. - 12. miejsce). Bardzo, ale to bardzo ciężko było mi opuścić ten klub, bo spędziłam tam dużo czasu i nie żałuję tego, lecz wiedziałam, że długo już tam nie pociągnę. 

Przez parę dni postanowiłam odpocząć od klubów, a następnie rozpoczęłam poszukiwania tego odpowiedniego. Trafiło na [ACT] Aktywni.
Do Aktywnych dołączyłam około 14 lipca bieżącego roku. Złożyłam wniosek, a krótko po tej czynności wpadła do mnie Asisuan na wywiad. Ostatecznie otrzymałam posadę nowicjusza i dawałam z siebie 100%. Zdobycie tej posady zapoczątkowało moje wojaże po klubach z pierwszej piątki listy Top Klubów, jest to więc pamiętny klub w dzisiejszej historii. To wtedy zaczęłam coraz lepiej pojmować cel klubów, poznałam tam wiele cudownych osób, uwielbiałam spędzać z nimi czas, dyskutować na chacie klubowym czy też robić wspólnie zadania, pomagać. Jeśli chodzi o minimum pucharków i aktywności - w tamtym czasie nie uważałam tych liczb za jakieś kolosalne. Teraz jednak, po upływie czasu stwierdzam, że to troszeczkę przegięcie - w [ACT] wymagane było 500 aktywności i 600 pucharków. Pod koniec lipca coś się jednak zaczęło sypać - atmosfera robiła się gęsta, po genialnym ruchu klubu [star] na krótko przed zakończeniem Top Klubów tylko pogorszył sprawę. Zebraliśmy się wszyscy na spotkaniu, które trwało dosyć długo i w sumie z którego nic nie wyniknęło, bo sytuacja mknęła tylko ku gorszemu. Wtedy właśnie czas było uciekać - nastąpiło to 3 sierpnia.

Wcześniej wspomniana przeze mnie data - 3 sierpnia - to również dzień rozpoczęcia mojej przygody z kolejnym klubem, a mianowicie [star] Out of Control.
Pewnie dziwi Was - co tak szybko sobie klub znalazłaś? Otóż, wszystko miałam już zaplanowane. Napisałam krótko przed rozpoczęciem rywalizacji tego dnia do Belindy, czy znalazłoby się miejsce dla mnie i Julci (bo przeszłyśmy do [star] razem). Oczywiście głośnym echem obiły się słowa Asisuan, że skończymy jak [rome] (mowa o klubie [ACT] oczywiście), co przelało czarę goryczy i moją decyzję o przejściu do innego klubu. Julcia zarekomendowała właśnie [star], więc stwierdziłam - raz się żyje. Cały sierpień byłam w tymże klubie i byłam pod wrażeniem tak drastycznej zmiany pod względem atmosfery i zaangażowania, porównując do [ACT]. Pod koniec września zakończyłam jednak przygodę z tym klubem i opuściłam go na jakiś czas. Czemu? Sama nie potrafię sobie na to pytanie odpowiedzieć. Był to taki impuls, z którego do dnia dzisiejszego nie jestem do końca zadowolona.

Po odejściu ze [star] od razu zdobyłam posadę nowicjusza w [tsc] The Society. Zdziwieni? Tak, tam również spędziłam momencik swojego pikselowego żywota. 
Wspomniałam, że spędziłam tam ,,momencik". Czemu zdecydowałam się na to określenie? Bo spędziłam tam bodajże 5 czy 6 dni, na pewno nie więcej. Dlaczego tak szybko zdecydowałam się opuścić ten elitarny klub? Cóż, niezbyt przyjemnie będzie mi się on kojarzyć pod względem wymagań. Wymagana aktywność to rzecz oczywista - robiło się ją w miarę szybko, bo to jedynie 300 punktów. [tsc] znane jest jednak z zaciętości w rywalizacjach, przez co minimum pucharków było bardzo, ale to bardzo przestrzegane, a ja jakoś nie czułam takiej potrzeby wygrywania każdej rywalizacji. Nie czułam się wśród członków tego klubu tak swobodnie (może było to spowodowane zbyt krótką obecnością w tymże klubie), jak to było w [star], gdzie już wiele wspaniałych osób zdążyłam poznać, dlatego nie czekałam jak ten darmozjad na koniec Top Klubów i 4 dni przed jego zakończeniem opuściłam wrota [tsc]. 

Przez mój pobyt w [tsc] zrozumiałam, że nigdzie nie będę się czuć lepiej, jak w [star]. Postanowiłam więc poczekać, aż zdobędą 6. poziom, a tym samym będą mieli wolne miejsca. Bałam się, że nie zostanę przyjęta, bo w sumie, przyznam się, opuściłam ten klub bez słowa, z czego dumna nie jestem, bo jednak tak ciepło, jak mnie przyjęli w sierpniu, zasługiwali na zwykłe: odchodzę, cześć. Ku mojemu zaskoczeniu, gwiazdeczki przyjęły mnie pod swoje skrzydła po raz drugi - powrót córy marnotrawnej 😂. 
Od końca września na nowo goszczę w [star] i stwierdzam, że prędko klubu nie zmienię - poznałam tu wiele wspaniałych osóbek, chętnych do pomocy, rozmowy, współpracy. Śmiało mogę Wam ten klub polecić (nie, nie zmusili mnie do napisania tego 😂), także pozostaje tylko złożyć wniosek!

Podsumowując mój dzisiejszy wpis, moja droga po klubach nie była jakaś bardzo wyboista. Początkowo wręcz nic się nie działo. Przełom nastąpił po wstąpieniu do Aktywnych, kiedy zaczęłam działać w klubach z Top Klubów, choć i wtedy nie szalałam zbytnio ze zmianami klubów - długo gościłam w [ACT], następnie [star]. Najkrótszy epizod jest zdecydowanie związany z The Society i myślę, że krótszego stażu już nie będę miała. A Wy macie jakieś przygody z klubami? Byliście w jakimś, o którym wspomniałam w dzisiejszym poście?

Jeśli chcecie, możecie się jakimiś ciekawymi historiami podzielić w komentarzu. Dobrego wieczoru kochani i do następnego!

poniedziałek, 2 listopada 2020

♦ Lekcja eliksirów prosto z Hogwartu?! ♦

 Hejka naklejka!
Moi kochani, niedawno mogliśmy dostrzec brak dostępu do naszej kochanej gry, więc wniosek nasuwał się nam sam - czyżby miała pojawić się jakaś aktualizacja? A może usuwają event? Sprawdźmy, co ciekawego zmajstrowali administratorzy!
Źródło: VK
Po powyższym obrazku zbyt wiele wywnioskować nie możemy - oszust gry w memory Jack, trzymający jakiś unikatowy tytuł i dziwne, fioletowe napisy. W tytule wpisu nasunęłam Wam poniekąd główną nowość, jaka paręnaście minut temu zagościła na rosyjskiej wersji gry - eliksiry! Tak, jak i w latach poprzednich takowa opcja się pojawiła, tak też w tym roku nie mogłoby się bez niej obyć. Po dłuższej chwilce tą możliwością cieszyć możemy się również i na NK. 
Gdzie takowa opcja jest? Otóż, po namierzeniu swojej ofiary, musimy na nią kliknąć i pojawia się ta jakże przecudowna możliwość wyrządzenia psikusa:
Przyjemność ta kosztuje nas jedynie (i aż) 3 złote monety, o czym informuje się nas po wybraniu opcji czaruj:
Po ostatecznym zdecydowaniu się na próbę zaczarowania gracza, przeobraża się on w różne ciekawe postacie, m.in. szkielet czy też otrzymuje kopyta i rogi demona, a o tym psikusie dowiadujemy się za pomocą ogłoszenia w prawym górnym rogu:

Zresztą, spójrzcie sami na kilka przykładów przeobrażeń graczy:




Jeśli znudzi nam się bycie ciekawym stworkiem za sprawą naszych kochanych znajomych, mamy opcję pozbycia się unikatowego wyglądu za pomocą opcji zdejmij strój:
Także moi kochani, czarujcie do woli i cieszcie się pozostałymi dniami eventu halloweenowego. Post oczywiście, tak jak obiecałam, pojawi się jutro!
PS. dziękuję mojej modelce ukochanej za pomoc, love!